znak zycia
Wróciwszy do Sankt Petersburga, Perelman zniknął matematykom z pola widzenia. Jedynym znakiem życia, jaki z rzadka dawał przez lata, były nieliczne emaile do dawnych kolegów, pisywane na przykład po to, by wytknąć błędy w udostępnionych przez nich w Internecie nowych pracach. Na listy z pytaniami, co sam robi, nie odpowiadał. Wreszcie, pod koniec roku 2002, kilka osób otrzymało od niego email, w którym zwracał uwagę na swoją pracę, udostępnioną właśnie na serwerze z preprintami matematycznymi. W lakonicznym jak zwykle liściku Perelman stwierdzał, że może ta praca okaże się interesująca... To niedomówienie zwiastowało opis pierwszego etapu jego ataku na hipotezę Poincarego. W preprincie, obok swojego służbowego adresu w Instytucie Stiekłowa, Perelman umieścił wzmiankę, że prowadził badania, korzystając z POINCARE (rozmawia z Marią SkfodowskąCurie) brał udział w pierwszej Solvayowskiej Konferencji Fizycznej w Brukseli w październiku 1911 roku. Z tyłu stoją: Ernest Rutherford, Heike Kamerlingh Onnes (który nieco wcześniej w tym samym roku odkrył zjawisko nadprzewodnictwa) i Albert Einstein.